środa, 22 października 2008

Sintra - Palacio da Pena

Położona w niezwykle pięknej okolicy Sintra od dawna przyciągała swoim urokiem. Już mauretańscy władcy Lizbony wznieśli tu swoją fortecę, później zauroczeni pięknem krajobrazu królowie Portugalii obrali Sintrę na swoją letnią rezydencję. XVIII- i XIX-wieczni angielscy podróżnicy nazwali chroniące przed słońcem lasy miasteczka Arkadią. Zauroczeni powtarzali też stare hiszpańskie powiedzenie: "zobaczyć cały świat, a nie widzieć Sintry, to nic nie zobaczyć" W 1809 r. miasto odwiedził Byron, tutaj też rozpoczął pracę nad Wędrówkami Childe Harolda, poematem heroikomicznym, którego akcja rozgrywa się m.in. "tam, [gdzie] Sintra w rajskim rozsiadła się gaju" (tłum. J. Kasprowicz). W liście do matki Byron pisał:“(...)miejscowość Sintra, pięć mil odległa od stolicy, jest może pod każdym względem najrozkoszniejszym miejscem w Europie. Zawiera ona piękności tak naturalne, jak i sztuczne: pałace i ogrody, wznoszące się pośrodku skał dzikich, wodospadów i przepaści,. klasztory zadziwiającej wysokości, rozległy widok na może i na Tag (...) Miejscowość ta łączy w sobie dzikość zachodnich krajów górskich z zielonością południowej Francji. " (tłum. J. Kasprowicz).
Dwieście lat po napisaniu tych słów miasto nadal zachwyca romantycznym urokiem (w 1995 r. Sintra została wpisana na listę światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO), który tak bardzo oczarowal Byrona. Aby doznać równie wspaniałych wrażeń co on, najlepiej zaszyć się na dwa dni w okolicznych górach.
Zajmujący najwyższe partie Serra de Sintra Palacio da Pena to jeden z symboli Portugalii. Został wzniesiony w latach 40-ych XIXw. na miejscu XV-wiecznego klasztoru Hieronimitów. Pomysłodawcą tego arcydzieła pop-artu był niejaki Ferdynand von Sachsen Coburga - prywatnie mąż królowej portugalskiej Marii II, a jego twórcą kolejny dziwak - niemiecki baron Wilhelm von Eschweg. Zamek był zamieszkany do 1910r., kiedy to rezydująca tam rodzina królewska dała nogę za granicę.
Ażeby zwiedzić Palacio da Pena trzeba się trochę nachodzić. Rezydencja położona jest bardzo wysoko. Końcowa część trasy prowadzi przez park Pena - zalesiony obszar z wieloma jeziorkami i altankami. Sam zamek jawi się jako zbiorowisko różnokolorowych kopuł, wież i schodów zamkniętych w wysokich, potężnych murach.


Po wejściu przez pseudomanuelińskie bramy i atrapę mostu zwodzonego przenosimy się o cały wiek wstecz, bowiem wnętrza pałacu pozostały w takim stanie, w jakim opuściła go królewska rodzinka. Niestety kamery i aparaty fotograficzne są przy wejściu konfiskowane. Wnętrza to absolutny przerost formy nad treścią: niewygodne fotele, krzesła, na których nie da się siedzieć, rzeźbione muszle klozetowe czy ściany wykonane z kamienia imitującego drewno.


Dodatkową atrakcją tego miejsca są zapierające dech w piersiach widoki, jakie z murów zamkowych roztaczają się na położone w dole miasto i okolice. Przy ładnej pogodzie można dojrzeć zarówno Cabo da Roca - najdalej wysunięty na zachód punkt lądu europejskiego, jak i Lizbonę (na wschodzie).



piątek, 17 października 2008

Licheń

Licheń Stary – wieś położona we wschodniej części województwa wielkopolskiego, w powiecie konińskim. Obecnie jedno z większych sanktuariów maryjnych w Polsce (rocznie ok. 1,5 mln pielgrzymów i turystów).W 2004 roku, po dziesięciu latach prac, oddano do użytku monumentalną pięcionawową bazylikę z centralną kopułą.
Jest to obecnie największa świątynia w Polsce, ósma w Europie i dwunasta na świecie – długość 139 m, szerokość 77 m (szerokość elewacji frontowej – 162 m), wysokość części centralnej 64,8 m (wysokość krzyża wieży – 141,5 m). Kubatura budowli wynosi ponad 300 tys. m³, powierzchnia 23 tys. m².

Światło wpada do wnętrza przez tyle okien, ile jest dni w roku – 365, a wejść do środka można przez tyle drzwi, ile rok ma tygodni – 52.




Do kościoła prowadzą 33 stopnie nawiązujące do lat życia Jezusa Chrystusa na ziemi. Na placu przed bazyliką może zgromadzić się ok. 250 tys. wiernych.





czwartek, 16 października 2008

Wodospady Iguaçu

Pewnego dnia Toroba, syn wodza indiańskiego, stanął nad rzeką, by błagać bogów o przywrócenie wzroku ukochanej księżniczce. W odpowiedzi na modlitwy rozpękła się ziemia, a przepływająca woda spadła do powstałego wąwozu. I choć fale porwały Torobę, księżniczka odzyskała wzrok i jako pierwsza zobaczyła wodospady Iguaçu. Dziś Wielka Woda, która łączy Argentynę i Brazylię jest jedną z największych atrakcji Ameryki Południowej.

Wodospady przez setki lat były świętym miejscem dla plemion Tupi - Guarani i Paraguas. Hiszpan Don Alvar Nunez zwany Cabeza de Vaca (Krowia Głowa) dotarł do Iguaçu w 1541 r., nadając uskokom miano Saltos de Santa Maria (Wodospady Najświętszej Marii Panny). Nazwa nie przyjęła się i pozostawiono tradycyjne określenie oznaczające Wielką Wodę.

Wodospady Iguaçu znajdują się w odległości 40 km. od brazylijskiego miasta Foz do Iguaçu i 17 km. od argentyńskiego miasta Puerto Iguazú, a składają się na nie 275 miejsca spadających wód na przestrzeni w kształcie łuku około 3 km.



Znajkdują się one w parku przyrodniczycym liczącym 252 tys. hektarów obszaru, leżącego po obu stronach granicy. Od strony argentyńskiej można przejść liczącą 80 metrów kładką aż w pobliże najpotężniejszego spadku wód, Diabelskiego Gardła.

Przez potezne wodospady w Iguaçu przelewa sie srednio 1.500 ton wody na sekunde.



W przeszłości region ten był zamieszkany przez Indian z plemienia Guarani. Wodospady potworzyły się na Rzece Iguaçu, która to nazwa w języku guarani oznacza „wielkie wody". Rzeka Iguaçu wpada później, już na terenie Argentyny, do Rzeki Paraná.


czwartek, 9 października 2008

POLO

Piekna gra w polo, w sumie nie wiadomo kto sie bardziej zmeczy kon czy zawodnik, ale warto to zobaczyc.











piątek, 3 października 2008

Kościół Pokoju w Jaworze

Jest takie miejsce w Polsce nazwane Jawor, mało znane, ale z przepięknym Kościołem Pokoju, który warto zobaczyć