środa, 24 lipca 2013

Katamaran

Wyspa, słońce, ocean, co robić? Albo plażowanie, albo trzeba znaleźć sobie jakieś inne przyjemne zajęcie.
Na wyspie Sal na Wyspach Zielonego Przylądka można wypłynąć w oceaniczną podróż katamaranem.






Oczywiście nie samemu. Na spragnionych leniuchowania turystów czeka radosna załoga, która zajmie się obowiązkami żeglarskimi, a my w tym czasie możemy upajać się czarującym widokiem oceanu i spoglądać na brzeg wyspy.







Nie ma lepszego sposobu na ochłodzenie gorącego ciała, jak kąpiel w ciepłym oceanie.







Można dać nura w wodę i spoglądać na morskie życie pod taflą wody – takie obserwacje budzą zachwyt i pobudzają wyobraźnię. Tyle różnych żyjątek, różnej wielkości, które obrały sobie za dom morskie otchłannie.






Sącząc cuba libre z przyjemnością spogląda się na delfiny bawiące się w pobliżu.







Tak naprawdę to nie wiadomo, kto kogo obserwuje: one nas czy my je. Podpływają blisko, wyskakują z wody, aby spojrzeć na dziwnego białego stwora, który wraz z nimi przecina wody oceany.







Można godzinami spoglądać na przedziwny taniec delfinów. Wystukać dzikie rytmy na cabowerdiańskim djembe, aby nogi ruszyły do nieśmiałych tańców na ruszającym się pokładzie.








Słodkie lenistwo, szkoda tylko, że czas tak szybko upływa przy takich przyjemnościach.







Chciałoby się tak spędzić resztę życia…

1 komentarz:

Charlie Bor pisze...

Kilka dni temu płynęłam katamaranem z Sopotu, ale po naszym polskim morzu :) Było całkiem fajnie, chociaż żadne delfiny nie przypłynęły ;)