czwartek, 6 września 2012

Morskie Oko


Co takiego jest w tym miejscu, że dziennie odwiedza je nawet 20 tysięcy osób, pomimo że trzeba pieszo przejść 8-kilometrowy odcinek szosy, a jakby tego było mało, drugie tyle z powrotem?
Otóż w zgodnej opinii wielu osób, otoczenie Morskiego Oka jest jednym z najpiękniejszych zakątków Tatr, a być może najpiękniejszym w Tatrach Polskich. 


Otoczenie jeziora ma najbardziej wysokogórski charakter po polskiej stronie Tatr. Mięguszowieckie Szczyty wznoszą się ponad 1000 metrów nad lustrem wody. W głębi, nieco z tyłu, znajdują się Rysy - najwyższy szczyt Polski. Uwagę przykuwa też ogromne pole piargów u stóp Mięguszowieckich Szczytów oraz strzelisty Mnich.


Morskie Oko, o powierzchni 34,9 ha, jest największym lub drugim co do wielkości jeziorem całych Tatr (zbliżoną powierzchnię ma Wielki Staw w Dolinie Pięciu Stawów Polskich). Długość jeziora wynosi 862 m, szerokość 566 m, a największa głębokość to prawie 51 m. Położone jest na wysokości 1395 m na dnie misy polodowcowej. Od północy zamknięte jest ryglem skalnym nadbudowanym dodatkowo wałem moreny czołowej. Woda z jeziora odpływa Rybim Potokiem. Morskie Oko posiada naturalne zarybienie, stąd w przeszłości nazywane było Rybim Stawem. 



Obecna nazwa Morskiego Oka wiąże się z legendą, wg której jezioro posiadało podziemne połączenie z morzem.


Urok Morskiego Oka inspirował twórczość wielu artystów, zarówno malarzy (W. Eljasz, L. Wyczółkowski, S. Gałek), jak i poetów (W. Pol, A. Asnyk, K. Przerwa-Tetmajer, F. Nowicki, J. Kasprowicz) i muzyków (Z. Noskowski). 


Na przełomie XIX i XX w. toczył się spór graniczny pomiędzy Galicją a Węgrami o tereny położone na wschodnich stokach Doliny Rybiego Potoku, który do historii przeszedł jako "spór o Morskie Oko", zakończony w 1902 przyznaniem Galicji prawie całego spornego terytorium. Granica polsko-słowacka przebiega nie wschodnim brzegiem jeziora, ale grzbietem Żabiego - wschodnim ograniczeniem Doliny Rybiego Potoku. 


Szosą z Zakopanego, jadąc autobusem lub samochodem, można było podjechać aż pod samo schronisko nad brzegiem jeziora aż do 1967 roku. Później wjazd był możliwy tylko do Polany Włosienica leżącej niecałe 2 km przed jeziorem. Zbudowano tam ogromny parking, który dziś jest praktycznie nie wykorzystany. W latach 80-tych osuwiska ziemi w okolicy Wodogrzmotów uszkodziły szosę, której już nie naprawiono, a ruch samochodowy zamknięto.


Toteż dziś można dojechać tylko do polany Palenica Białczańska, oddalonej od Morskiego Oka o 8 km. Stąd można iść pieszo lub podjechać "zaprzęgowym tramwajem" za około 40 złotych od osoby. Na polanie powstał kolejny ogromny płatny parking, na którym postój samochodu osobowego przez cały dzień kosztuje około 30 złotych.


Nad Morskim Okiem stoi (od 1908 r.) schronisko turystyczne imienia S. Staszica, który badał jezioro w 1805 r..


Schronisko nad Morskim Okiem jest oblegane w większości przez turystów, którzy przybywają tylko po to, aby popatrzeć na górskie jezioro.


Mały procent stanowią wśród nich wytrwali górscy spacerowicze, którzy przez kilka dni obchodzą tatrzańskie szlaki i nocują w schroniskach. 


Na brzegu Morskiego Oka rozpoczyna się szlak na Rysy (2499 m). Podejście 1100 m zajmuje około 3,5 godziny, a zejście około 3 godzin. Szlak jest raczej nieciekawy, wspaniały jest natomiast widok ze szczytu (trzeba mieć trochę szczęścia do dobrej widoczności). 


Zdecydowanie ciekawszy jest szlak na Mięguszowiecką Przełęcz pod Chłopkiem (2307 m), oddzielającą Mięguszowiecki Szczyt Czarny od Pośredniego. Inny, łatwy szlak prowadzi na Przełęcz Szpiglasową. W Dolinie za Mnichem odgałęzia się od niego krótki szlak na Wrota Chałubińskiego. Warto tam pójść ze względu na widok w głąb słowackiej Doliny Piarżystej. Jest to niezwykle piękne i rzadko odwiedzane miejsce. 


Nad Morskie Oko najlepiej dojechać z Zakopanego lub z Bukowiny Tatrzańskiej w godzinach porannych. Z centrum Zakopanego jeżdżą bardzo często busy, jednak dopiero od 6.30 rano. Po dojechaniu do Palenicy Białczańskiej  i przekroczeniu bramy wejściowej do Tatrzańskiego Parku Narodowego, gdzie musimy zapłacić za bilet wstępu, idziemy drogą asfaltową, przy której zauważymy czerwone znaki w dalszej części wędrówki.


Idąc początkowo fragmentami drogi asfaltowej, będziemy słyszeć i widzieć Potok Białka, który od naszej granicy odbija na Słowację, gdzie rozpoczyna się Dolina Białej Wody. Po prawej stronie nie widzimy nic poza gęstymi lasami, a po stronie Białki dostrzeżemy przepiękne szczyty gór najwyższych, które mienią się czerwienią podczas wschodzącego Słońca. Z tego powodu warto rozpocząć wyprawę jak najwcześniej.


Dojdziemy do Wodogrzmotów Mickiewicza - wielkiego wodospadu, którego urok, niestety, "psuje" most, na którym stoimy. Efektownym zjawiskiem są z pewnością cienie rzucane na wodospad w słoneczne południe. Wystarczy ustawić się w rzędzie na moście, wzdłuż barier aby ujrzeć cienie falujące od spływającej wody. Wodospad ten utworzył się na Potoku Roztoka, który płynie z górnych partii Doliny Roztoka.


Teren za Wodogrzmotami Mickiewicza jest dosyć rozległy, dzięki czemu gromadzi się tu duża liczba turystów. Ten punkt jest dopiero na 1/3 całej długości szlaku. Idziemy dalej. Droga skręca szerokim łukiem w lewo, a później w prawo. Na tym odcinku prawy stok przy drodze jest wyłożony kamieniami do wysokości około 2m, co ma zabezpieczać przed osuwaniem się gruntu.


Przed sobą mamy Mięguszowieckie Szczyty i Mnicha widocznego jako górę ze szpiczastym wierzchołkiem. Docieramy do Włosienicy - wielkiej polany, gdzie niegdyś był parking. Właśnie tutaj bryczki rozpoczynają/kończą kurs. Idąc tędy mamy wrażenie, że wędrujemy przez pozostałości jakiejś małej osady, ponieważ jest tu wiele ławek, brukowana ulica oraz chodnik po prawej stronie.


Stoi tu tylko jeden większy budynek. Jest to Market Turystyczny, gdzie można zjeść nawet obiad. Idąc dalej, miniemy pierwszą czerwono-białą bramę, a raczej szlaban, który będzie uniesiony do góry.


Wędrując tędy, mamy wrażenie, że Morskie Oko jest już bardzo blisko, jednak z każdym krokiem widać, że droga do niego jest jeszcze długa. Pozostało nam jeszcze około 20min wędrówki. Wychodząc ponad Market Turystyczny zauważamy, że las pomału przerzedza się, drzewa stają się coraz niższe.


Po dłuższej chwili mamy wspaniały widok na całe Mięguszowieckie Szczyty oraz Rysy. W okolicach Rysów promienie słoneczne w godzinach porannych tworzą piękne widowisko w postaci kilku pasów wdzierających się w doliny pomiędzy poszarpanymi graniami najwyższych gór oraz w okolice Morskiego Oka i Czarnego Stawu pod Rysami.


Już za chwilę docieramy do schroniska. Jesteśmy już nad Morskim Okiem, gdzie po długiej wędrówce możemy odpocząć i nacieszyć się przepięknymi widokami tatrzańskimi, które na długo pozostaną nam w pamięci.

1 komentarz:

Magda Machowicz pisze...

Zapraszam na mojego bloga www.wiecznatulaczka.blogspot.com Jest tam już kilka wpisów o Tatrach,a już wkrótce pojawią się następne :) Pozdrawiam