czwartek, 20 września 2012

Katedra w Santiago de Chile

Sercem starego miasta Santiago de Chile jest Plaza de Armas, wokół którego znajdziemy najważniejsze i najstarsze zabytki Santiago.
Przy zachodniej stronie placu znajduje się katedra, zbudowana w połowie XVIII wieku. Obok niej stoi ciekawy budynek Poczty Głównej. Wieczorami na placu odbywają się mecze szachowe, a w niedziele występy orkiestrowe. 


Katedra w Santiago de Chile jest jedną z tych świątyń, w których od wejścia czuję się dobrze, w których niemal natychmiast znajduję spokój i ukojenie. Jest również możliwe, że katedra jest zarazem jednym z najciekawszych zabytków tego miasta. Przyznać zresztą trzeba, że Santiago aż tak wiele, niestety, ich nie ma.


Nawiedzające Chile trzęsienia ziemi dość dokładnie i regularnie „czyściły” teren pod twórczość kolejnych, nowych pokoleń architektów. Ten proces naturalnego odnawiania się miasta zatrzymał się dopiero w drugiej połowie XX wieku, kiedy inżynierowie zgłębili techniki budownictwa antysejsmicznego. 


Katedra nie jest wyjątkiem - ona także nie oparła się sile natury. Ta, która obecnie stoi – jak przystało na miasto założone przez hiszpańskich kolonizatorów – na centralnym Placu Broni (Plaza de Armas), jest piątą z kolei wybudowaną w tym samym miejscu.



Pierwsza spalona została przez broniących się przed najazdem Europejczyków Indian Mapuche zaledwie kilka lat po jej wybudowaniu.


Kolejne, do fundamentów burzyły sejsmiczne wstrząsy w 1552, 1647 i 1730 roku. Solidnie swą robotę wykonał dopiero włoski architekt Joaquin Toesca y Ricci. Postawiona według jego planów w 1745 barokowo-klasycystyczna świątynia stoi do dzisiaj.



Równie solidny okazał się, zaprojektowany także przez niego i służący za siedzibę chilijskich prezydentów pałac La Moneda, który uległ dopiero bombom chilijskiego lotnictwa, wysłanego 11 września 1973 roku przez generała Pinocheta…


Wracając do katedry – potężne trzęsienie ziemi w połowie XIX wieku pozbawiło ją jedynie obu dzwonnic.




Chilijczycy są jednak uparci i dobudowali jej nowe – solidniejsze, które dzisiaj przeglądają się w znacznie nowocześniejszym sąsiedzie.


Wewnątrz oko warto zatrzymać na pięknym, wyrzeźbionym w marmurze i zdobionym brązem łączonym z lapisem lazuli ołtarzu.



Ogromne wnętrze, bogato zdobione, podobno w dużej części uległo zniszczeniu podczas nieporadnie prowadzonych prac renowacyjnych.


W jednej z bocznych kaplic jest też dość spektakularna XVI-wieczna srebrna monstrancja, pozostałość po bardzo aktywnych w owym czasie w tych regionach bawarskich jezuitach.




Więcej pozostawionych przez nich arcydzieł sztuki jubilerskiej można zresztą podziwiać w przylegającym do katedry Muzeum Sztuki Sakralnej (Museo de Arte Sagrado).



Katedra, niestety, najwyraźniej nie działa na wszystkich równie kojąco jak na mnie.



W 2004 roku jakiś szaleniec zasztyletował w niej, podczas Mszy św., na oczach zgromadzonych wiernych, arcybiskupa Santiago…

Brak komentarzy: