Pokazywanie postów oznaczonych etykietą liście. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą liście. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 listopada 2010

Złota jesień

Wreszcie dotarła do nas złota polska jesień. Drzewa, oblepione żółtymi i czerwonymi liśćmi, zdobią łąki, lasy, drogi… i zachwycają swoim pięknem.


Wystarczy się rozejrzeć jak kolorowo zrobiło się wokół nas. Złotą polską jesień w swoich wierszach wychwalało wielu poetów (wśród nich Julian Tuwim, Danuta Gellnerowa). Z całą pewnością jesienne widoki parków i lasów, mimo zimna i padających deszczy, mają swój niepowtarzalny urok.


Niektórzy mówią, że złota jesień to typowo polska pora roku piękna, choć pod tymi kolorami kryją się inne, ciemniejsze. Wtedy wiatr wieje mocniej, a woda w stawie nabiera ciemnego, ponurego wyglądu. Ludzi ogarnia smutek, melancholia i żal, że nie zobaczą już przelatujących bocianów.




Ale jesień, wbrew pozorom, wygląda najpiękniej wśród wszystkich okresów w ciągu roku. Tak jak gdyby przyroda, nim zgaśnie w mroku późnej jesieni i zimy, chciała raz jeszcze rozbłysnąć wszystkimi barwami. Bo czas to rzeczywiście barwny: liście są jeszcze intensywnie zielone, choć brzozy i topole zaczynają żółknąć.

 W połowie października, jeśli liści nie zwarzy przedwczesny przymrozek, drzewa staną w złocie i czerwieni. W pogodny, słoneczny dzień ten widok nikogo nie pozostawi obojętnym. Kwitną dalie, astry, mieczyki, cynie i róże. Od wybrzeża po wysokie partie gór napotkać można wrzosy, które dały nazwę pierwszemu miesiącowi jesieni.


 Niepozorne krzaczki są o tej porze roku obsypane kwiatkami w różnych odcieniach fioletu, a wśród nich można niekiedy dojrzeć rude rydze albo intensywnie czerwone muchomory.



 W ciepłe południe wrzosy pachną, wabią pszczoły. W sadach dojrzewają jabłka, gruszki i śliwki. Trwa zbiór warzyw - czerwonych pomidorów, pomarańczowej marchwi i dyni, złocistej cebuli, żółtej fasoli, zielonej i czerwonej kapusty, fioletowych bakłażanów... Można by z nich ułożyć tęczę - zabrakłoby jedynie błękitu.

 A jak wszystko pachnie! W ogrodzie koper i seler, majeranek i bazylia. W lesie grzyby. A nad polami i ogrodami unosi się zapach dymu. Bo to pora pieczenia ziemniaków, a także palenia suchych liści i badyli.
Robi się cicho. Coraz mniej ptasiego śpiewu, tylko wiatr i szelest liści pod nogami...



Wiele zwierząt szykuje się do zimy. Wiewiórki, wczesną wiosną wyleniałe i wychudzone, są teraz okrąglutkie, z błyszczącą sierścią i puszystymi ogonkami. Lada dzień zaszyją się gdzieś w dziupli, skąd będą wyskakiwać tylko po zgromadzone wcześniej szyszki i orzechy. Niedźwiedzie, borsuki, chomiki i jeże zapadną w sen zimowy.




Trudno przejść przez park, nie schyliwszy się po lśniące wśród opadłych liści brązowe kasztany. Są też żołędzie i bukowe orzeszki z aksamitnymi wewnątrz czapeczkami. Są modrzewiowe i sosnowe szyszki, klonowe "noski", jarzębinowe korale... Można z nich robić zabawne ludziki i zwierzątka, bransoletki i naszyjniki...



Złote liście brzozy, topoli czy wierzby, pstrokate klonu, brunatne dębu, czerwone gruszy lub głogu warto zasuszyć między kartkami książki albo - jeszcze lepiej - obciążonej książkami gazety i nakleić na sztywnym kolorowym kartonie. Powstanie prawdziwe dzieło sztuki. Można też przyozdobić liśćmi krążek z kalki lub pergaminu i zawiesić taki witraż na szybie.

Jesień to czas magicznych mgieł, bajkowych kolorów i słońca miękko malującego obrazy otaczającego nas świata. Nie oparłem się jej pokusie i powędrowałem w zagubione zakątki bierzwnickich lasów.


Kiedy jesienią wyjdziemy na dwór, zauważymy wiele ciekawych barw. Żółtoczerwonobrązowopomarańczowe liście będą zadośćuczynieniem za to, że już nie ma śpiewających ptaków.