niedziela, 25 stycznia 2009

Machu Picchu

Jednym z najpiękniejszych miejsc na świecie jest tajemnicze miasto Machu Picchu w Peru. Żadna kamera, żaden aparat nie oddają jego rzeczywistego majestatu, koloru, blasku i dostojeństwa.
W 1911 roku amerykański archeolog Hiram Bingham jako pierwszy biały ujrzał prawie nie zniszczone miasto wśród porastającej góry dżungli. Jak to się stało, że mimo wielu trzęsień ziemi budowle przetrwały setki lat, do dziś nie wiadomo. Bingham stwierdził, że w momencie, w którym ujrzał miasto, wystarczyło tylko domy przykryć dachami, wykarczować dżunglę i miejscowość można by szybko ponownie zasiedlić, tym bardziej, że wody jest tam pod dostatkiem. W tym czasie w ukrytym mieście zamieszkiwały zaledwie dwie rodziny indiańskie.


Hiram Bingham sądził, że odkrył legendarne miasto Vilca-bamba, gdzie w 1536 r. obwarował się powstańczy oddział Inków po wypędzeniu przez Hiszpanów pod wodzą Pizzarra ostatniego króla inkaskiego ze stolicy w Cuzco. Po dokładnych badaniach tezę tę obalono. Ponieważ miastu znalezionemu przez Binghama nie można było przyporządkować żadnej nazwy, otrzymało ono imię sąsiedniej góry. Machu Picchu znaczy “stara góra”. Osiedle o powierzchni 5 km kw., położone na trudno dostępnym grzbiecie Andów, z trzech stron otacza Urubamba, od czwartej zaś osłania je góra Huayana Picchu. Jego położenie sprawiło, że nigdy nie trafili tu hiszpańscy zdobywcy.


Naukowcy całego świata zadają sobie od lat pytanie: kto mieszkał i dlaczego tak nagle opuścił to piękne miejsce. Prawdopodobnie ukryte miasto wybudowano w XV wieku, a opuszczono je w 1535r. Być może było ono przez pewien czas duchowym i gospodarczym ośrodkiem państwa Inków. Jak sądzą historycy, należało do dziewiątego władcy Inków - Pachacutiego. Według archeologów nie mieszkało tu nigdy więcej niż 1000 osób. Odkryte szkielety sugerują, że populacja kobiet była 10 razy liczniejsza niż mężczyzn. Fakt ten zdaje się potwierdzać tezę, że Machu Picchu stanowiło ważny ośrodek inkaskiego kultu Słońca, a znalezione kobiece kości pochodziły prawdopodobnie od dziewic - ofiar rytuału.


W całym mieście jest ponoć około trzech tysięcy wykutych w skale schodów. Aby się dostać na najwyższy punkt trzeba pokonać ich co najmniej kilkaset. Jeszcze wyżej znajduje się ogromny kamień, który służył celom związanym z wyprawianiem zmarłych w świat pozagrobowy.


Budowniczowie miasta nie mieli łatwego zadania. Musieli za pomocą mocnych lin z włókna agawy wciągać na szczyt duże bloki kamienne, aby prymitywnymi kamiennymi narzędziami przygotować z nich budulec na pałace, świątynie, domy uczonych, rzemieślników, służby i chłopów, na wodociągi, schody, pola tarasowe. Kamienna figura o dziwnym kształcie była obserwatorium, pozwalającym na dokładne obliczenie położenia Słońca. Obserwacjom nieba służyła też “słoneczna wieża” - budynek w kształcie podkowy z oknami, przez które w czasie zimowego przesilenia słonecznego wpadały do wnętrza promienie słoneczne. Kultowi Słońca służyła też zapewne “świątynie trzech okien”. Umieszczony w jej środku kamień ściśle wiąże się z układem okien.
Machu Picchu to nie tylko budowle. W skład miast wchodziły również ogrody, tarasy, kanały wodne, źródła, łaźnie. Na polach tarasowych uprawiano kukurydzę, ziemniaki i warzywa. W celu założenia grządek trzeba było wyrównać skalisty płaskowyż, następnie na wykute w skale tarasy nanieść żyzną glebę z doliny Urubamby i po mistrzowsku chronić ją przed wypłukaniem.


W mieście było ponad 200 domostw budowanych na typowym dla Inków planie trapezu. Nie używano zaprawy murarskiej, lecz dopasowywano i kładziono obok siebie białe bloki granitu tak starannie ociosane, że jeszcze dziś trudno zauważyć gołym okiem szczeliny między nimi. Dzielnica położona wyżej zastrzeżona była dla kapłanów, a władca i jego lud mieszkali po drugiej stronie przełęczy górskiej. Dzielnicę położoną z tyłu zajmowali rzemieślnicy i zwykły lud.


środa, 14 stycznia 2009

Ołtarzew

Ołtarzew to wieś położona w województwie mazowieckim, w powiecie warszawskim zachodnim, w gminie Ożarów Mazowiecki. Jednak dla każdego pallotyna to szczególne miejsce, gdzie często wraca się myślami i z mniej lub bardziej radosnymi wspomnieniami. Ołtarzew to po prostu nasze Wyższe Seminarium Duchowne.









wtorek, 6 stycznia 2009

Santiago de Compostela

Historia zna szlaki pielgrzymie, szlaki które miały lub nadal mają wymiar duchowy i kulturowy. Takim szlakiem, który przez wieki odciskał znamię w sercach i umysłach ludzkich jest droga do Santiago de Compostela w północno-zachodniej Hiszpanii (w prowincji La Coruna, która to z kolei jest stolicą regionu Galicja). Miasto to jest trzecim po Jerozolimie i Rzymie najważniejszym chrześcijańskim ośrodkiem pielgrzymkowym, zaś El Camino de Santiago jest najstarszym szlakiem pielgrzymkowym Europy.Historia Santiago de Compostela jest ściśle związana grobem świętego Jakuba Starszego. Miasto powstało i rozwinęło się wokół sanktuarium zbudowanego przez Alfonsa II - króla Asturii, w miejscu odkrycia grobu tegoż świętego. Kroniki miejskie podają, że w 813 r. na terenie Galicji pustelnik Paio odkryl grób świętego Jakuba Starszego, który według tradycji głosił naukę Chrystusa na północy Półwyspu Iberyjskiego. Podanie mówi, iż pomimo że św. Jakub zginął męczeńską śmiercią w Jerozolimie w roku 42 lub 44, to dwaj jego uczniowie wykradli ciało i wypłynęli z nim na morze. Łódź sama dobiła do brzegów Galicji i płynąc w górę rzeki Ulla dotarła do Padrón. Tam ciało apostoła złożono do grobu na wzgórzu Libredón. Jednak z czasem o nim zapomniano.
Według legendy, do tego miejsca poprowadził pustelnika deszcz gwiazd (łac. campus stellae - pole gwiazd) spadających na pole. Podzielił się swoją wizją z miejscowym biskupem, który zleciwszy zbadanie sprawy, odkrył kamienny grobowiec zawierający szczątki męczennika. Na miejscu odnalezionego grobu wybudowano kościół, a nazwa Compostela (Campus Stellae), miała przypominać cudowne wydarzenie związane z tym miejscem. Odkrycie pustelnika spowodowało, że rzesze pielgrzymów uczyniły to miejsce sławnym w całej Europie. Dziś nad grobem Świętego z Santiago de Compostela wznosi się wspaniała katedra, a kamień, do którego podobno przycumowała łódź w Padrón, znajduje się pod ołtarzem w miejscowym kościele.
Ci którzy, pielgrzymowali albo będą pielgrzymować do tego ośrodka na pewno natkną się na charakterystyczny symbol tego szlaku. Jest nim muszla pielgrzymia nazywana czasem muszlą św. Jakuba z uwagi na fakt, iż Jakub przedstawiany był często z pielgrzymim kijem, sakwą i muszlą.

Muszla ta służyć miała za miskę, do której pielgrzymującemu pątnikowi nakładano strawę. Muszle zbierano na wybrzeżu, ale też wytwarzano je czasem z ceramiki lub metalu.
Obecnie muszla wyznacza drogę św. Jakuba, jest widoczna wśród bruku dróg prowadzących do Santiago. Muszlą też przyozdabiają strój lub kij pielgrzymi wędrujący do tego sanktuarium.
Przez wieki ten szlak przemierzali przedstawiciele wszystkich stanów, w tym wiele znanych postaci (nawet władców): Karol Wielki, św. Franciszek z Asyżu (w 1214 roku), św. Elżbieta Portugalska, św. Brygida Szwedzka, Izabela Kastylijska, św. Ignacy Loyola, Jan Dantyszek, Jakub Sobieski (w 1611) - ojciec króla Jana III Sobieskiego - czy papież Jan XXIII. Papież Jan Paweł II był w Santiago dwukrotnie, raz nawet przeszedł niewielki odcinek Camino Frances. Po wizycie Jana Pawła II w Santiago de Compostela w 1982 r. Rada Europy uznała Drogę św. Jakuba za drogę o znaczeniu dla kultury kontynentu i zaapelowała o odtwarzanie i utrzymywanie dawnych szlaków pątniczych. Droga św. Jakuba została ogłoszona pierwszym Europejskim Szlakiem Kulturowym Rady Europy w październiku 1987 r. zaś W 1993 hiszpański, a w 1998 roku francuski odcinek El Camino de Santiago wpisane zostały na Listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO.
Średniowieczną Europę szybko pokryto siatką pątniczych dróg, które wiodły od Morza Bałtyckiego - szlak Camino de Santiago zaczynał się niegdyś w Estonii - przez Polskę, Niemcy, Szwajcarię i Francję aż do Santiago. Jedna z nitek tego szlaku zaczyna się nawet w Stambule. W XIV wieku, w szczytowym okresie popularności trasy, każdego roku spotykało się na szlaku ponad milion osób. Liczba pielgrzymów wzrosła tak gwałtownie, że gdy papież Kalikst II (1119-1124) nadał biskupstwu najwyższe kościelne przywileje, akt papieski uznał Compostelę za trzecie po Jerozolimie i Rzymie miejsce święte chrześcijaństwa. Wówczas Santiago stało się na równi z Rzymem i Jerozolimą jednym z trzech najważniejszych miejsc pielgrzymkowych zachodniej Europy.
Lata, w których dzień św. Jakuba (25 lipca) przypada w niedzielę są “latami świętymi". Ostatnio Rok Święty obchodzono w roku 2004, zaś następny będzie przypadał w 2010. Wtedy do Santiago de Compostela przybywa najwięcej pielgrzymów lub turystów - według danych miasta ich liczba sięga nawet do 11 milionów.
Romańska budowla była czwartą świątynią wzniesioną nad grobem św. Jakuba. Po odkryciu grobowca zbudowano tu prostą kaplicę, a następnie preromański kościół, który został zniszczony w 997 r. przez muzułmańskich najemców pod wodzą Almanzora. Catedral de Santiago de Compostela wybudowana została na planie krzyża łacińskiego, zgodnie z francuskim modelem kościołów pielgrzymkowych, które poza celami religijnymi miały również zapewniać nocleg rzeszom pielgrzymów.
Po wejściu do środka uwagę przykuwa Pórtico de la Gloria – oryginalny fronton zachodni, który przed dodaniem barokowej fasady widoczny był już z placu.
Zostawiając portyk za plecami, wchodzi się do trójnawowej bazyliki. W oddali (nawa główna mierzy 97 m) widać bogato zdobiony barokowy ołtarz.
Z prawej strony ołtarza ustawia się zazwyczaj długa kolejka osób chętnych do spełnienia tradycyjnego obrzędu związanego z pobytem w katedrze, jakim jest objęcie i ucałowanie romańskiej rzeźby św. Jakuba.
Stopnie z lewej strony prowadzą do serca świątyni – znajdującej się pod ołtarzem krypty, gdzie w srebrnej trumnie spoczywają doczesne szczątki św. Jakuba.

Katedra ma jeszcze jedno szczególnie ważne miejsce – za ołtarzem, wśród licznych kaplic jest tzw. Porta Santa (Święte Drzwi). Wychodzące na plac Quintana drzwi są na co dzień zamknięte – otworem stoją dzień i noc jedynie w Roku Świętym, a każdy, kto wtedy przez nie przejdzie, uzyskać może odpust zupełny.
Post ten dedykuję Emilowi M.

czwartek, 1 stycznia 2009

Sylwester

Tradycyjny brazylijski sylwester to miedzy innymi pokaz sztucznych ogni na plazy. Jest co ogladac, tylko trzeba miec dobry punkt widokowy. Na zdjeciach przywitanie Nowego Roku na plazy Icarai w Niteroi







Do siego roku...